Miło wrócić na blogspot'a, jednak jak zwykle będę miała pewne przeszkody by pisać to co tak naprawdę siedzi w mojej bóg ci wie jakiego koloru głowie.
Sądziłam, że po powrocie z Włoch odczuję ulgę, że to jak postąpiłam w niektórych sprawach okaże się trafne. Jednak chyba żałuję pewnych decyzji. No cóż, stało się. To był mój wybór. Trudno.
Po prostu przestało mi zależeć. Stałam się obojętną na wszystko osobą, no prawie, przynajmniej staram się taką być. Kochane wcześniejsze lata tłumiły moje jestestwo, co doprowadziło do "totalnego zlewania" większości ludzi. Tak, tak, plotę o dupie Maryni.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz